Rozmnażanie modliszek

Rozmnażanie – informacje wstępne i ważne pytania.

Rozmnożenie każdego gatunku w naszej hodowli jest celem każdego hodowcy. Taką samą radość sprawia obserwacja klujących się modliszek doświadczonemu hodowcy jak i temu początkującemu.

klujące się Stagmomantis carolina

Ale czy zawsze powinniśmy doprowadzić do rozmnożenia? To bardzo ważne pytanie, które każdy hodowca posiadający dorosłą parę jednego gatunku musi sobie postawić. Czy warto? Czy będę w stanie zaopiekować się bardzo dużą ilością młodych? Czy będę miał do dyspozycji odpowiednią ilość hodowli muszek owocówek by wykarmić nowe pokolenie? Czy będę w stanie zapewnić dużej ilości młodych nowych właścicieli?

Acromantis formosana L1

Do rozrodu mogą przystąpić osobniki imago, czyli po ostatnim linieniu. Osobniki dorosłe są to owady posiadające skrzydła (wyjątkami są gatunki o bezskrzydłych samicach imago np. Oxypilus). Wybierając parę do rozrodu należy zwrócić uwagę na ich budowę zewnętrzną. Osobniki takie nie powinny posiadać żadnych wad w budowie, np. zdeformowane pronotum (tzw. „garbate plecy”),  chorób oczu, braków w kończynach, ran na odwłoku itd. Osobniki z takimi wadami nie powinny absolutnie być dopuszczone do rozrodu. Wydadzą one na świat młode, które w przyszłości mogą okazać się równie wadliwe, większy będzie odsetek osobników słabych i chorych.

 

Kiedy dopuszczać?

W przypadku większości gatunków można dopuszczać samca do samicy gdy oboje będą minimum 7-10 dni po ostatnim linieniu.

Acromantis formosana

Oczywiście jest to liczba umowna, należy brać pod uwagę dostępne informacje o konkretnym gatunku (patrz opisy gatunków). Po co tyle czekać? Otóż te 7-10 dni, jest to czas w którym zarówno samiec jak i samica musi dojrzeć płciowo do rozrodu. Samica musi mieć w pełni rozwinięte jajniki by móc produkować jaja, a później kokony. Jest to również czas na nakarmienie samicy.

Warto zwrócić uwagę, że w przypadku niektórych gatunków liczba linień dla samca i dla samicy jest różna. W warunkach naturalnych niweluje to możliwość zachodzenia chowu wsobnego (inbredu). W warunkach hodowlanych aby wyrównać tempo rozwoju obu płci należy od wyseksowania (czyli od L4 lub wcześniej), hodować płcie w odmiennych warunkach. Samice należy utrzymywać o górnych zakresach dopuszczalnych dla tego gatunku temperatur, natomiast samce w dolnych granicach. W ten sposób samiec będzie rozwijał się wolniej niż samica, co w efekcie spowoduje wystąpienie ostatniego linienia w podobnych terminach. Należy też ograniczyć podawanie pokarmu samcowi, a samicy odwrotnie – należy karmić do oporu. Jednak należy uważać by samiec nie padł z głodu. Przykładowo: samicę karmimy codziennie świerszczami, molami, muchami z pinek, natomiast samcowi podajemy co trzy dni małego świerszcza bądź mola.

 

Metody dopuszczania

Gdy jesteśmy pewni, że możemy już dopuścić samca do samicy. Należy wtedy podać samicy coś dużego do jedzenia (np.  dużego świerszcza), tak by była zajęta jedzeniem i nie zwracała uwagi na samca. Wyróżnić można kilka metod dopuszczania:

W terrarium samicy

Sphodromantis gastrica

Pierwsza polega na wpuszczeniu samca do terrarium samicy i pozostawienie ich bez naszej ingerencji. W terrarium samicy powinny się wtedy znajdować owady karmowe tak by samica mogła polować. Zaletą jest bardziej „naturalny” sposób w jaki dochodzi do aktu płciowego. Samiec sam wskakuje na samice i zaczyna kopulację. Ze względu na duże ryzyko zjedzenia samca, na zastosowanie tej metody mogą sobie pozwolić osoby, które mają więcej niż jednego samca gotowego do rozrodu.

Na zewnątrz terrarium

Drugi sposób polega na wyjęciu samicy z terrarium i postawienie jej na np. kwiatku, czy na biurku.

Hestiasula bruneriana

Samicy podajemy świerszcza. Samca stawiamy w pewnej odległości za samicą, może to być np. 10 cm długości. Delikatnie dmuchamy na samca tak by zachęcić go do wskoczenia na samicę. W tej metodzie samiec ma możliwość ucieczki w sytuacji gdy zostanie wystraszony przez samicę, mamy też możliwość kontrolowania tego co się dzieje między modliszkami.  Jednak zdarza się, że czas oczekiwania na moment gdy samiec sam odważy się na wskoczenie na samicę może być bardzo długi, co jest poważną wadą tej metody.

Metoda z tzw „ręki”

Trzecia metoda polega na wzięciu samca na rękę (palec) i zbliżenie się z nim do samicy, następnie lekko popychamy samca w stronę samicy. W większości przypadków ta metoda przynosi najlepsze rezultaty. Osobiście sam stosuje w większości metodę pierwszą i trzecią i uważam je za najbardziej skuteczne.

 

Przebieg kopulacji

Gdy samiec znajdzie się na samicy i będą ze sobą złączone końcówkami odwłoków możemy wtedy powiedzieć że modliszki kopulują. Czas trwania jest różny u różnych gatunków i może trwać od kilkunastu minut do kilkudziesięciu godzin. Nie wolno próbować zdejmować samca na siłę, gdyż może uszkodzić aparat kopulacyjny samicy lub zranić jej przedplecze bądź odwłok. Nawet jeśli samiec rozłączy się z samicą nie należy go zdejmować, gdyż może on rozpocząć kopulację kolejny raz w celu przekazania spermatofory do dróg rodnych samicy. Dopiero gdy samiec całkowicie zejdzie z samicy i będzie próbował uciec z terrarium możemy go wyjąć. 

Acanthops sp.

Ephestiasula pictipes

Jeśli w trakcie dopuszczania, zauważamy że samica ma agresywny stosunek do samca, czyli próbuje go złapać, odpycha go należy niezwłocznie samca wyjąć z terrarium. Natomiast w sytuacji gdy samiec będzie już siedział na samicy, a ta będzie próbowała go zrzucić, bądź nawet zacznie go gryźć należy zdecydowanie interweniować by ocalić życie samca. Dlatego proponuję przygotować przed dopuszczeniem modliszek do siebie kilka niezbędnych przedmiotów, którymi możemy zablokować odnóża chwytne samicy. Można posłużyć się np. pensetą, ołówkiem bądź innym przedmiotem o podobnych rozmiarach. W sytuacji gdy samica już złapała samca w odnóża chwytne należy śmiało włożyć ołówek pod jej żuwaczki, bądź też między odnóża chwytne tak aby móc uwolnić samca, a samica nie mogła go dosięgnąć żuwaczkami. Nie zrobicie w ten sposób krzywdy samicy a uratujecie samca.

 

Informacje dodatkowe.

Po jednym zapłodnieniu samica będzie składać zapłodnione kokony do końca swojego życia. Ilość tych kokonów jest zmienna gatunkowo. Można jednak zauważyć znaczący spadek ilości wykluwających się młodych wraz ze starzeniem się samicy.

Ilość kokonów od jednej samicy Ephestiasula pictipes

 
Tenodera sinensis składająca kokon

 
Phyllocrania paradoxa składająca kokon

Ma to zapewne związek z wyczerpaniem się ilości plemników w spermatoforze przekazanym przez samca w trakcie kopulacji. Dlatego w miarę możliwości (posiadania samca) można dopuścić modliszki kolejny raz po kilku kokonach złożonych przez samicę.


Na forach internetowych często zadawane jest pytanie czy doszło do zapłodnienia. Jest tylko jeden sposób by to sprawdzić. Należy inkubować pierwszy kokon samicy – jeśli uzyskamy wylęg, wtedy mamy potwierdzenie zapłodnienia. Po złożeniu pierwszego kokonu po kopulacji proponuję ponowne dopuszczenie samca do samicy. Jednak przestrzegam przed wielorazowym dopuszczaniem samców do samicy. Jak wykazują doświadczenia wielu hodowców może to wywołać negatywne skutki np. zaczopowaniem samicy, co w efekcie skutkuje nie składaniem kokonów i w końcu zgonem.

W przypadku kokonów, które mają niewielką ilość ochronnej „pianki” (np. Ceratomantis, Acromantis, Creobroter, Phyllocrania również Gongylus) można swierdzić czy kokon jest zapłodniony. Na kilka dni przed wylęgiem można zauważyć czarne punkty na kokonie. Są to oczy larw, które lada chwila będą gotowe do klucia. By je zauważyć należy dokładnie obejrzeć kokon, można też posłużyć się lampką biurkową.

 

© Opracował Damian Zieliński "leviatan" na podstawie własnych doświadczeń.

Modyfikacja 2011-12-01 13:14 Damian Zieliński
  • Losowe gatunki z bazy

    Deroplatys lobata
    Deroplatys lobata
    Hestiasula brunneriana
    Hestiasula brunneriana
    Phyllocrania paradoxa - modliszka liściogłowa
    Phyllocrania paradoxa
    modliszka liściogłowa
    Plistospilota guineensis
    Plistospilota guineensis
    Sphodromantis viridis
    Sphodromantis viridis
  •